Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

gora

mapa leninoW dniu 6 maja 1943 r. rząd radziecki wyraził zgodę na sformowanie polskiej jednostki wojskowej na terytorium ZSRR. Zasadniczą przeszkodą w organizowaniu 1. Dywizji Piechoty był brak kadry oficerskiej. Zamordowanie w 1940 r. przez NKWD wziętych bezprawnie do niewoli polskich oficerów z kampanii polskiej 1939 r., a potem ewakuacja z armią Andersa ok. 4 tys. oficerów, spowodowało, że nowo formowana jednostka miała do dyspozycji tylko 195 oficerów, a potrzeby były wielokrotnie wyższe. Wobec tego braki były uzupełniane oficerami radzieckimi.

W dniu 15 lipca 1943 roku, w 533. rocznicę bitwy pod Grunwaldem żołnierze 1. DP złożyli uroczystą przysięgę wojskową.

Dynamiczny rozwój dywizji oraz dalszy napływ dużych rzesz ochotników sprawił, że Stalin zgodził się na dalszą rozbudowę Wojska Polskiego w Korpus. Dowódcą korpusu został Zygmunt Berling mianowany do stopnia generała brygady.

W dniu 1 września 1943 roku, pomimo nieukończonego jeszcze szkolenia, 1. DP została skierowana z rejonu Sielc na front jako odwodowa jednostka Frontu Zachodniego, który od końca lipca prowadził operacje na kierunku smoleńskim z zadaniem zdobycia tego miasta i wyjścia nad Dniepr. Smoleńsk został zdobyty w dniu 25 września, a natarcie było kontynuowane w kierunku zachodnim. W tym czasie 1. DP kontynuowała szkolenie bojowe w rejonie Wiaźmy. W dniu 23 września dowódca Frontu Zachodniego gen. płk Wasilij Sokołowski polecił dywizji wykonanie przegrupowania w kierunku zachodnim. Do dnia 1 października dywizja gen. Berlinga w trudnym marszu przebyła ok. 250 kilometrów. Zatrzymała się w odległości 15-20 kilometrów od linii frontu.

Polska jednostka została podporządkowana dowódcy 33. Armii, gen. płk. Wasilijowi Gordowowi. Zadanie tego związku operacyjnego polegało na pozorowanym natarciu i wiązaniu sił niemieckich. 1. DP miała przełamać obronę niemieckiego XXXIX korpusu pancernego na 5-kilometrowym odcinku pomiędzy miejscowościami Sukino i Romanowo, a następnie na wyjściu nad Dniepr, uchwyceniu przeprawy i opanowaniu przeciwległego brzegu na południe od Orszy. Dywizja miała nacierać w pierwszym rzucie 33. Armii z zadaniem przełamania obrony niemieckiej na 2-kilometrowym odcinku pomiędzy miejscowością Połzuchy a wzgórzem 215,5, opanowania rubież rzeki Pniewki, po czym kontynuować natarcie na miejscowości Łosiewek i Czuriłowę. Prawym sąsiadem polskiej dywizji miały być radzieckie 42. Dywizja Strzelecka, zaś z lewej 290. DS. Ogółem siły polskie tj., trzy pułki piechoty, pułk czołgów i pułk artylerii lekkiej liczyły 12 683 żołnierzy, 474 działa i moździerze, 39 czołgów T-34, 255 rusznic ppanc., 673 karabiny maszynowe oraz ok. 900 samochodów i 1800 koni.

W pasie natarcia dywizji kościuszkowskiej broniło się około dwóch niemieckich batalionów 688. pp (337. DP 89. Korpusu Piechoty z 4. Armii) wzmocnionych artylerią przeciwpancerną i działami pancernymi ?Ferdynand" oraz wspieranych przez kilka baterii artylerii i moździerzy. Ponadto biorąc pod uwagę możliwość wykorzystania odwodów na kierunku działania 1. DP, siły wroga mogły wzrosnąć do około 4-5 batalionów.

Zawczasu przygotowana obrona niemiecka opierała się na dobrze rozbudowanym i urzutowanym w głąb systemie transzei i rowów łączących. Pomiędzy transzejami znajdowały się schrony dla żołnierzy oraz stanowiska ogniowe dla moździerzy oraz dział do strzelania ogniem na wprost. Pierwsza pozycja niemieckiej obrony znajdowała się na wzgórzach 217,9 i 215,5, druga natomiast na wysokości wsi Puniszcze. Na przednim skraju obrony Niemcy wybudowali drewniane schrony bojowe i ustawili zasieki z drutu kolczastego. W głębi obrony, aż do Dniepru, nieprzyjaciel miał rozbudowane jeszcze dwie pozycje, oddalone od siebie o około 15 kilometrów. Głębokość niemieckiej obrony na tym kierunku wynosiła ok. 40 kilometrów. Ogółem w pasie natarcia 33. Armii, Niemcy mieli do dyspozycji około 20 tysięcy żołnierzy, wspieranych przez 600 dział i moździerzy oraz 80 dział szturmowych i przeciwpancernych. Nieprzyjaciel zajmował dobrze rozbudowane i umocnione pozycje obronne. W tej sytuacji przełamanie obrony nieprzyjaciela siłami osłabionej radzieckiej 33. Armii było zadaniem bardzo trudnym.

W tym czasie do dywizji dołączył 1. pcz., który wyruszył z Sielc 22 września. Polska jednostka przystępowała do bitwy pod Lenino w pełnym składzie etatowym. Większość żołnierzy polskich nie miała jednak za sobą żadnego doświadczenia bojowego. Również dla dowódcy dywizji gen. Berlinga było to nowe doświadczenie, bowiem nigdy wcześniej w walkach na froncie nie dowodził związkiem taktycznym. W nocy z 9 na 10 października 1. DP zluzowała radziecką 42. DS i zajęła pozycje wyjściowe do natarcia.

W nocy z 10 na 11 października, zgodnie z zarządzeniem gen. płk. W. Gordowa, patrole pierwszorzutowych pułków 1. DP przeprowadziły rozpoznanie walką przedniego skraju niemieckiej obrony, wykrywając kilka gniazd ogniowych nieprzyjaciela, zdradzając tym samym własną obecność w tym rejonie. W dniu 11 października gen. płk W. Gordow zarządził kolejne rozpoznanie walką, tym razem siłami batalionu. O świcie 12 października, dowodzony przez mjr. Bronisława Lachowicza 1. batalion 1. pp nie uzyskał jednak powodzenia, ponosząc przy tym bardzo duże straty. W zaistniałej sytuacji odpadł element zaskoczenia przeciwnika. W dniu 12 października rano widoczność w dolinie rzeki Mierei była bardzo ograniczona, co spowodowało, iż dowódca 33. Armii zdecydował opóźnić artyleryjskie przygotowanie o godzinę. O godzinie 9:20 rozpoczęło się artyleryjskie przygotowanie natarcia, skrócone ze 100 minut do jednej godziny. Nim artyleria przeszła do wsparcia piechoty, a ta osiągnęła gotowość do uderzenia, minęło 30 minut co dało Niemcom czas na odtworzenie naruszonego wcześniej systemu dowodzenia i na uporządkowanie własnych szeregów. O godz. 10.30 pierwsze rzuty 1 i 2 pp rozpoczęły natarcie. Po sforsowani bagnistej Mierei i opanowaniu pierwszej transzei, kościuszkowcy podeszli pod drugą, zdobywając ją w walce wręcz. Skrócenie artyleryjskiego przygotowania natarcia i przyspieszenie ataku piechoty zupełnie zniweczyło opracowany przed bitwą plan walki dywizji. Nie doszło do zniszczenia nieprzyjacielskich gniazd oporu. Po ataku piechoty artyleria miała ponownie rozpocząć nawałę ogniową, koncentrując ogień w natarciu w taki sposób, aby tworzył on przed poruszającą się piechotą wał ogniowy, stanowiący dla niej swego rodzaju tarczę, za którą może się przemieszczać w ataku.

Po uchwyceniu przez piechotę pierwszej transzei nieprzyjaciela artyleria armijna, nie powiadomiona na czas o skróceniu artyleryjskiego przygotowania natarcia, dalej prowadziła ogień zgodnie z wcześniejszym planem. W wyniku tego zamieszania jedna z salw radzieckiej artylerii rakietowej spadła na piechotę 1. pp dokładnie w chwili, gdy ta atakowała drugą transzeję niemiecką. W wyniku tego piechota 1 pp doznała znacznych strat, zaś impet ataku został wyhamowany. Kiedy oszołomienie silnym atakiem polskim minęło, Niemcy skoncentrowali swe siły i uaktywnili działania obronne. Wzmógł się ogień ich artylerii i moździerzy oraz pozostałych punktów ogniowych. Zatrzymane silnym ogniem z broni maszynowej czołowe kompanie 1. pp zaczęły się wycofywać. W tym samym czasie przechodzące właśnie przez Miereję jednostki drugorzutowe dostały się pod silny ogień zaporowy. W momencie, kiedy usiłowały się spod niego wydostać, doszło do ich zderzenia z wycofującym się pierwszym rzutem. Nastąpiło przemieszanie się pododdziałów i utrata łączności z jednostkami. Zawiodło współdziałanie polskiej piechoty z artylerią, a także z własnymi czołgami. Około godziny 11:00, kiedy pierwsze rzuty pułków opanowały przedni skraj niemieckiej obrony, na rozkaz gen. Berlinga zaczęto wprowadzać do walki kompanie czołgów. Jako pierwsza ruszyła do walki 2. kcz. Udało jej się przeprawić przez Miereję, jednakże czołgi wkrótce ugrzęzły w torfowisku bagnistej doliny rzeki.

O 12:10 na przeprawy w rejonie Lenino wyruszyła 1. kcz. Nie mogła ona jednak odnaleźć przygotowanych przez saperów przejść, tracąc na poszukiwaniach niemal trzy godziny. Od 15:00 do 19:00 na drugi brzeg Mierei zdołano przeprawić zaledwie siedem czołgów. Podobne trudności miała znajdująca się w odwodzie dowódcy dywizji 3. kcz. T-34 Do godzin wieczornych 12 października 1. pułk czołgów zdołał przerzucić na drugi brzeg Mierei zaledwie połowę swych maszyn. Na przeprawie przez Miereję ugrzęzła także artyleria, wobec czego piechota była pozbawiona przez długi czas wsparcia ogniowego. Nie doszło również do wprowadzenia przez gen. W. Gordowa 5 korpusu zmechanizowanego, jak planowano przed bitwą. Nad polem bitwy pojawiły się niemieckie samoloty, celnie atakując wprowadzone do walki drugie rzuty piechoty i zadając jej znaczne straty. Rozpoczęły się także silne kontrataki niemieckie. Miejscowości Połzuchy i Trygubowa przechodziły z rąk do rąk. Rosły straty w ludziach, zaczynało coraz bardziej brakować środków sanitarnych i amunicji, której dowóz w pierwszym dniu walki został poważnie zdezorganizowany. Bardzo szybko skończyła się amunicja 1. pp, dlatego też gen. Berling zmuszony był wycofać go z pierwszego rzutu.

O godzinie 18:20 gen. Z. Berling wydał pierwszorzutowym pułkom rozkaz wznowienia natarcia, jednakże nie zdołały one złamać oporu przeciwnika i uzyskać znaczniejszych zdobyczy terenowych. Mimo strat, jakie dywizja poniosła 12 października i podczas walk nocnych, gen. W. Gordow nakazał wznowienie natarcia w całym pasie 33. Armii w dniu 13 października o 8:00. Gęsta mgła utrudniała prowadzenie ognia artylerii. Wobec biernej postawy sąsiednich dywizji radzieckich praktycznie tylko kościuszkowcy przystąpili do działań zaczepnych. Tylko żołnierzom 2. pp udało się wyprzeć Niemców ze wsi Połzuchy, jednak i ten teren został wkrótce utracony. Oddziały 1. DP były stale nękane ogniem lotnictwa nieprzyjacielskiego. W tej sytuacji w godzinach popołudniowych dywizja polska zmuszona była przejść do obrony.

W nocy z 13 na 14 października dywizja została zluzowana i wycofana do drugiego rzutu 33. Armii. Odcinek frontu, na którym walczyła 1. DP, pozostał "martwy" aż do czerwca 1944 roku, kiedy to na Białorusi wojska radzieckie rozpoczęły operację pod kryptonimem "Bagration".

Straty dywizji kościuszkowskiej poniesione w dwudniowej bitwie pod Lenino były bardzo duże. Z jej szeregów ubyło ponad 3 tysiące żołnierzy, z czego 510 poległych, 1776 rannych, ponad 650 zaginęło bez wieści, 116 dostało się natomiast do niemieckiej niewoli. Stanowiło to blisko 24% stanu osobowego.

Straty niemieckie wyniosły: 1458 zabitych, 326 wziętych do niewoli, zniszczone zostały 42 działa i moździerze, 2 czołgi, 5 samolotów i wiele innego sprzętu.

Bibliografia:

Dzieje oręża polskiego, pod red. Wiesława Jana Wysockiego. Warszawa 2000.

Szlakiem oręża polskiego, pod red. Wiesława Jana Wysockiego. Warszawa 2003.

Wojsko Polskie w II wojnie światowej, pod red. Edwarda Kospath-Pawłowskiego. Warszawa 1994.

Armia Berlinga i Żymierskiego. Wojsko Polskie na froncie wschodnim 1943-1945, red. Czesław Grzelak. Warszawa 2002.

 

 Autor: ppłk Ryszard Najczuk

17 180 lat temu, dnia 1 września 1939 roku wyszli na bój o Polskę żołnierze garnizonu Leszno, piechurzy 55. Poznańskiego Pułku Piechoty płk. Władysława Wiecierzyńskiego, ułani 17. Pułku Ułanów Wielkopolskich im. Króla Bolesława Chrobrego płk. Ignacego Kowalczewskiego oraz żołnierze Batalionu Obrony Narodowej  „Leszno” kpt. Franciszka Galicy.

Wybuch wojny zastał pułki w wyznaczonych rejonach do obrony na okres mobilizacyjnego rozwinięcia wojsk.

Od godzin porannych 1 września oddziały niemieckiego 13 i 14 Grenzuschutzu zaatakowały polskie posterunki Straży Granicznej. Jednak wcześniej, bo już w nocy z 31 sierpnia na 1 września dywersanci niemieccy przekroczyli granicę w pasie obrony 55. i 17. pułku.17 3

1 września około godziny 9.00 w garnizonie u zbiegu ulic Bolesława Chrobrego i 17. Stycznia, w czasie ostrzału budynku Komendy Garnizonu dokonanego przez Niemców zginął pierwszy żołnierz 55. pułku strzelec Paweł Kaprykowski.

Drugiego dnia wojny pododdziały leszczyńskich pułków dokonały wypadów rozpoznawczych na teren III Rzeszy pod Wschowę [Fraustadt] i Załęcze [Konigsdorf].

55 1Następnego dnia 55. pułk opuścił garnizon i rozpoczął wycofywanie w ogólnym kierunku na Warszawę.

W dniach 9-18 września żołnierze 17. i 55. pułku oraz BON „Leszno” uczestniczyli w największej bitwie kampanii polskiej nad Bzurą. W czasie ciężkich bojów 18 września przestał istnieć jako zwarty oddział 55. Poznański Pułk Piechoty. W nocy z 17 na 18 września dowódca pułku płk Wiecierzyński wydał ostatnie rozkazy. Nakazał zakopać sztandar, rozformował pułk i rozkazał małymi grupami przebijać się do Warszawy. Sam, ranny 20 września pod Modlinem dostał się do niemieckiej niewoli.

W tym samym czasie przestał istnieć jako oddział BON „Leszno” kpt. Galicy.55 3

17. Pułk Ułanów Wielkopolskich, choć zdziesiątkowany, dotarł do stolicy i walczył w jej obronie do chwili kapitulacji.

Po klęsce wrześniowej żołnierze leszczyńskich pułków kontynuowali walkę z okupantem na wszystkich frontach wojny, płacąc wysoką cenę, przelaną krew i własne życie.

Dziś o ich czynach, bohaterstwie, zaświadczają zbiorowe i pojedyncze mogiły, rozsiane po całej Polsce na ich szlaku bitewnym w Bielawach, Piątku, we wsi Jasieniec.

Ich męstwo i poświęcenie dla pamięci potomnych zakute zostało w spiżu i kamieniu od Wschowy, Załęcza, Leszna, Poznania, Walewic po Warszawę. Zaświadczają również o tym „dęby katyńskie” posadzone w koszarach przy ulicy Racławickiej.

Opracował: Krzysztof Handke

1 artW dniu 15 sierpnia, w rocznicę Bitwy Warszawskiej, Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej obchodzą swoje doroczne święto - Święto Wojska Polskiego, które zostało ustanowione w dniu 30 lipca 1992 roku. Nawiązuje ono do tradycji jego obchodzenia w II Rzeczypospolitej, upamiętniając rocznicę słynnego manewru Wojsk Polskich znad Wieprza w 1920 r.

 

Święto Żołnierza w II Rzeczypospolitej ustanowił Minister Spraw Wojskowych gen. broni Stanisław Szeptycki rozkazem z dnia 4 sierpnia 1923 roku. Podano w nim: „W dniu tym wojsko i społeczeństwo czci chwałę oręża polskiego, której uosobieniem i wyrazem jest żołnierz. W rocznicę wiekopomnego rozgromienia nawały bolszewickiej pod Warszawą święci się pamięć poległych w walkach z wiekowym wrogiem o całość i niepodległość Polski. Uroczystości nie mogą nosić piętna smutku ani żałoby. Motywem uroczystości w dniu Święta Żołnierza jest zwycięska chwała i cześć dla tych, którzy krwią i życiem budowali podwaliny Rzeczypospolitej”.

 

Bitwa Warszawska (12-25 sierpnia 1920 r.)

W dniach 12-25 sierpnia 1920 roku Wojsko Polskie stoczyło jedną z największych i zarazem najważniejszych bitew w historii swojego oręża. Było to jednocześnie decydujące starcie w wojnie polsko-rosyjskiej 1920 r.

Józef Piłsudski uznał, iż kształt wschodniej granicy Polski należy do priorytetów polskiej racji stanu. Od 14 lutego 1919 r. rozpoczęła się tzw. niewypowiedziana wojna polsko-rosyjska, kiedy to w rejonie miasteczka Mosty nad Niemnem nawiązano pierwszy kontakt bojowy z oddziałami Armii Czerwonej. Zamiarem obu stron było przejęcie kontroli nad obszarem opuszczanym przez wojska niemieckie Naczelnego Dowódcy Wojsk na Wschodzie (Ober-Ost).

Strona polska, występując w obronie obszarów kresowych, wysuwała racje historyczne, kulturowe i etniczne, gdyż sporne terytoria w przeważającej części zamieszkiwali Polacy. Poza tym chodziło również o zabezpieczenie suwerenności odrodzonego państwa polskiego i ustroju opartego na systemie demokracji parlamentarnej.

Prowadzone działania bojowe przyniosły początkowo sukcesy odrodzonemu Wojsku Polskiemu, które w toku prowadzonych działań zajęło duże obszary litewsko-białoruskie. Jesienią 1919 r. Józef Piłsudski wstrzymał ofensywę, aby nie wspierać „białych generałów” w wojnie domowej z bolszewikami, gdyż nie uznawali oni odrodzonej Polski w granicach byłego zaboru rosyjskiego. Po klęsce wojsk kontrrewolucyjnych na przełomie 1919/1920 r. powróciła sprawa konfrontacji polskiej z bolszewikami. Józef Piłsudski zmienił swój plan idei federacyjnej na inkorporację ziem, które znajdowały się niegdyś w granicach I Rzeczypospolitej.

Działania bojowe poprzedziły jeszcze rokowania polsko-ukraińskie, zakończone w dniu 21 kwietnia 1920 r. układem politycznym i konwencją wojskową, z przywódcą Ukrainy - atamanem Semenem Petlurą, który zgodził się na polskie roszczenia terytorialne na wschód po rzekę Zbrucz. Podjęte decyzje polityczne zapoczątkowały wielkie operacje polskie na wschodzie, które w historii są znane jako „wyprawa kijowska”.

W dniu 25 kwietnia 1920 r. rozpoczęła się polska ofensywa na wschód. Celem uderzenia wyprzedzającego było zdobycie jak największych obszarów przed Armią Czerwoną. W wyniku działań bojowych siły polskie: 6. Armia gen. Wacława Iwaszkiewicza, 2. Armia gen. Antoniego Listowskiego i 3. Armia gen. Edwarda Rydza Śmigłego, opanowały duże obszary prawobrzeżnej Ukrainy łącznie z Kijowem (7 maja).

Armia Czerwona, znajdująca się dotąd w odwrocie po przeprowadzonej reorganizacji wzmocniła siłę uderzeniową swoich wojsk i od dnia 29 maja 1920 r. przeszła do kontruderzenia na Ukrainie, a następnie na całym polsko-rosyjskim froncie. Szczególnie Polakom dała się we znaki Armia Konna Siemiona Budionnego, która 5 czerwca po przełamaniu frontu polskiego doprowadziła do generalnego odwrotu wojsk polskich.

Konnica S. Budionnego została zatrzymana dopiero w bitwie pod Brodami w dniach 29 lipca do 2 sierpnia 1920 r. Wojska Frontu Północnego pod dowództwem Michaiła Tuchaczewskiego parły zaś na Warszawę z myślą przewodnią przeniesienia rewolucji na Zachód przez terytorium Polski. Rozciągnięte wojska bolszewickie podjęły próbę forsowania Wisły pod Włocławkiem oraz w Płocku, by starym rosyjskim zwyczajem zaatakować Warszawę od Zachodu.

Na tym też obszarze miały miejsce najcięższe walki, które stoczyły wojska polskie. Pierwsza armia gen. Franciszka Latinika walczyła pod Radzyminem, a 5. Armia gen. Władysława Sikorskiego pod Modlinem i nad Wkrą. Zadaniem głównym wojsk obu polskich armii było związanie jak największych sił rosyjskich w celu stworzenia korzystnych warunków do wykonania manewru okrążającego przez formującą się Grupę Manewrową, która miała rozciąć rosyjski Front Północny Michaiła Tuchaczewskiego.

W dniu 12 sierpnia siły rosyjskie na głównym, tj. warszawsko-modlińskim kierunku działań, liczyły 19 dywizji strzelców, 2 brygady strzelców, 2 dywizje kawalerii i oddział zbiorczy Grupy Mozyrskiej.

Siłom rosyjskim Polacy przeciwstawili 15 dywizji piechoty, 2 dywizje kawalerii i 2 brygady piechoty. Niestety, nie było żadnych odwodów.

Polskie Naczelne Dowództwo opracowało plan bitwy, którego szczegóły dopracował Piłsudski z gen. Tadeuszem Rozwadowskim. Zdecydowano o koncentracji ponad sześciu dywizji polskich nad Wieprzem w rejonie Puław. Siły polskie zostały zorganizowane jako trzy związki operacyjne:

Front Północny pod dowództwem gen. Józefa Hallera, a w jego składzie:

  • 1. Armia gen. Władysława Sikorskiego, która broniła obszaru Modlina;
  • 2. Armia dowodzona przez gen. Franciszka Latinika broniła przedmościa warszawskiego od Serocka pod Narwią do Góry Kalwarii,
  • 3. Środkowej Wisły od Góry Kalwarii po ujście Wieprza do Wisły broniła 2. Armia gen. Bolesława Roi.

Dowództwo Frontu Środkowego w obszarze między Dęblinem a Brodami, sprawował gen. Edward Rydz-Śmigły, mający do dyspozycji:

  • 1. Armię, dowodzoną przez gen. Leonarda Skierskiego;
  • 2. Armię pod dowództwem gen. Zygmunta Zielińskiego.

Frontem Południowym dowodził gen. Wacław Iwaszkiewicz, rozciągnięty między Brodami do granicy południowej, któremu podlegały:

  • 1. Armia gen. Wacława Jędrzejewskiego;
  • 2. Armia Ukraińska pod dowództwem gen. Mychajły Omelianowicza Pawlenki.

W sumie stanowiło to 29 dywizji piechoty i 3 dywizje kawalerii, tj. około 190 000 żołnierzy.

Pomiędzy Dęblinem a Kockiem, za Wieprzem, zgrupowane zostały siły Grupy Manewrowej z 4. Armii. Koncentracja wojsk polskich przebiegła bez większych przeszkód. Położenie sił polskich dla całości planu bitwy było korzystne, ponieważ wojska nieprzyjaciela były rozrzucenie na dużej przestrzeni.

W dniu 13 sierpnia 1920 r. rozpoczęła się wielka Bitwa Warszawska, która składała się z trzech faz:

  1. walk obronnych na przedmościu warszawskim na przedpolach Radzymina;
  2. bitwy obronnej i manewru zaczepnego 5. Armii gen. W. Sikorskiego nad Wkrą;
  3. uderzenia w dniu 16 sierpnia Grupy Manewrowej znad Wieprza i pościg.

W dniu 14 sierpnia wojska 5. Armii gen. W. Sikorskiego natarły na Nasielsk. Następnego dnia 17. Dywizja Piechoty wyruszyła z Modlina i wzdłuż osi na Nasielsk zaszła nieprzyjaciela od flanki. Rosjanie zostali wyrzuceni po ciężkiej walce za Wkrę. W dniu 16 sierpnia 5. Armia kontynuując natarcie zdobyła Nasielsk, Serock, Pułtusk, Ciechanów, Przasnysz oraz Mławę. Pobita 15. Armia wycofała się ku Narwi, zagrażając odcięciem wojsk bolszewickich, które zagalopowały się już nad Wisłę. Wielkim sukcesem polskim okazało się zdobycie Ciechanowa gdzie zdobyto sowiecką radiostację. Spowodowało to utratę łączności 4. Armii Sowieckiej z Tuchaczewskim, którego stanowisko dowodzenia znajdowało się w Mińsku Białoruskim.

O świcie 16 sierpnia 1920 r. zgodnie z planami, Grupa Manewrowa składająca się ze związków taktycznych 3. i 4. Armii pod dowództwem J. Piłsudskiego rozpoczęła natarcie znad Wieprza na rozciągniętą w marszu z Brześcia nad Bugiem ku Wiśle na wysokości Maciejowic – Grupę Mozyrską. Nagłe i zdecydowane uderzenie było zupełnym zaskoczeniem dla Rosjan, mimo wszystko nie do końca pojmowali grozę zaistniałej sytuacji. Armia polska przechodziła do następnej fazy, okrążenia i zniszczenia sowieckich armii Frontu Północnego. Sukces zależał od szybkości piechoty polskiej. Od 16 do 25 sierpnia czołowe jednostki 2. Armii przeszły ok. 300 km.

Bitwa na przedpolach Warszawy była operacją krótką, której efektem było rozbicie wojsk Tuchaczewskiego atakujących stolicę Polski. Wojska bolszewickie zostały pokonane, jednak Północny Front rosyjski nie został do końca rozbity. Straty rosyjskie, wyniosły 25 tysięcy zabitych i rannych oraz 66 tys. wziętych do niewoli. 45 tysięcy czerwonoarmistów zostało internowanych po przekroczeniu granicy niemieckiej. Zdobyto też 231 dział i 1023 ciężkie karabiny maszynowe oraz wiele innego sprzętu.

Z polskich szeregów ubyło 4,5 tys. zabitych, 22 tys. rannych i ok. 10 tys. zaginionych.

Przyczyn klęski Rosjan pod Warszawą należy upatrywać w braku koordynacji dowodzenia strony rosyjskiej, jednak zasadniczo męstwo oręża polskiego oraz zasada ekonomii sił sprawiły, że „płomień rewolucji” zatrzymał się na przedpolach Warszawy. Bolszewicy mimo klęski pod Warszawą, byli jeszcze groźni i należało się z nimi liczyć. Jeszcze Siemion Budionny dowodzący 1. Armią Konną pod koniec sierpnia wdarł się na Zamojszczyznę próbując przyjść z odsieczą wojskom Tuchaczewskiego. W dniu 31 sierpnia pod Komarowem doszło do największej bitwy kawaleryjskiej. Pomimo posiadanej przewagi 1. Armia Konna została zmuszona do odwrotu.

Ostatecznie Bitwa Niemeńska i bitwy na południowo-wschodnich rubieżach odrodzonego państwa przesądziły o zwycięskim zakończeniu wojny o polską granicę wschodnią.

Bitwa Warszawska wniosła również cenne doświadczenia do planowania i prowadzenia wielkich bitew. Zwycięstwo w tej wojnie zależało nie tylko od przewagi liczebnej i materiałowej, ale od umiejętnie stosowanej sztuki wojennej, a w szczególności od śmiałych manewrów na skrzydła i tyły przeciwnika.

Bibliografia:

  1. Dzieje oręża polskiego, pod red. Wiesława Jana Wysockiego. Warszawa 2000.
  2. Szlakiem oręża polskiego, pod red. Wiesława Jana Wysockiego. Warszawa 2003.
  3. Tadeusz Krząstek, Wojna polsko-rosyjska 1919-1920. Warszawa 1995.
  4. Polska sztuka wojenna od X w. do końca II wojny światowej, pod red. Henryka Hermana. Warszawa 1994.
  5. Józef Piłsudski, Pisma zbiorowe, t. VII, Warszawa 1937, (zbiór map), szkice nr 6 i 8.

Imieniny

Czwartek, 24-10-2019, Imieniny obchodzą Antoni, Boleczest, Filip
Do końca roku pozostało: 69 dni

ZEGAR

Licznik odwiedzin

1111225
DzisiajDzisiaj244
WczorajWczoraj1874
Bieżący tydzieńBieżący tydzień5867
Bieżący miesiącBieżący miesiąc34914
WszyscyWszyscy1111225